
Zdarzyło Ci się kiedyś poczuć podczas treningu nagły, niemal palący ból w klatce piersiowej, który odpuścił po chwili odpoczynku? Nie wiedziałeś, skąd on się wziął? Możliwe, że był to nerwoból, czyli swego rodzaju „bunt nerwów”. W jakich sytuacjach pojawiają się nerwobóle i jak im zaradzić? Odpowiadamy.
Spis treści
-
OSHEE Isotonic Drink grejpfrut 750 ml
- BEZ SYROPU GLUKOZOWO-FRUKTOZOWEGO
- BEZ SZTUCZNYCH AROMATÓW
- BEZ BARWNIKÓW
za 1szt.750 ml
Nerwobóle — co to jest?
Nerwoból (a inaczej — neuralgia) to pojawiający się bez ostrzeżenia, bardzo silny ból, który możemy odczuć w różnych obszarach ciała. W trakcie ćwiczeń oporowych najczęściej dotykają nas tzw. nerwobóle międzyżebrowe — odczuwane w klatce piersiowej, w okolicach serca. Ból może objąć także głowę (a zwłaszcza dolne części twarzy), szyję, brzuch oraz plecy.
Atak nerwobólu ma charakter napadowy — to znaczy, że uderza błyskawicznie i z dużą siłą. Zazwyczaj ustępuje po kilku chwilach odpoczynku, jednak w przypadkach, gdy jest powiązany z innymi dolegliwościami, może towarzyszyć nam przez długie tygodnie. Nerwobóle pojawiają się ze zmienną częstotliwością i w różnych sytuacjach — nigdy nie jesteśmy w stanie ich przewidzieć.
Neuralgii dosyć często towarzyszy uczucie nieprzyjemnego mrowienia, odrętwienia czy niedowładu dotkniętej nią części ciała. W połączeniu z palącym bólem, którego źródła w zasadzie nie znamy (bo nie mówimy przecież o bólu związanym ze stanem zapalnym czy złamaniem kości!) może to wzbudzić spory niepokój — zwłaszcza gdy „kłują” nas nerwy w klatce piersiowej. To zawał? Paraliż? Czy problemy z krążeniem? Nerwoból nie jest na szczęście związany z problemami serca, a z podrażnieniem włókien nerwowych.
Na co dzień obwodowy układ nerwowy przekazuje do mózgu informacje o funkcjonowaniu każdej komórki ciała — to dzięki niemu jesteśmy na przykład świadomi naszych pięciu zmysłów, ale także — odczuwamy ból. Neuralgia pojawia się wtedy, gdy mózg otrzyma sygnał bólu wywołany przez włókna nerwowe… bez żadnej przyczyny. Przynajmniej pozornie.
Nerwobóle — przyczyny i objawy
Nerwobóle, jak się okazuje, mają swoje podłoże, chociaż nieraz trudno jest je zidentyfikować. Ze względu na jej przyczynę, wyróżnia się neuralgię samoistną i objawową.
Pierwsza z nich jest wywołana napięciem nerwowym, które nasz mózg interpretuje jako ból. Co może być źródłem napięcia? Stres lub przemęczenie, a najczęściej — i jedno, i drugie. Neuralgii samoistnej może doświadczyć zarówno osoba, która niemal cały dzień spędza przy biurku w pracy, jak i miłośnik treningów na siłowni; w takich wypadkach nerwoból jest wyraźnym sygnałem, że przydałaby się nam odpowiednia regeneracja układu nerwowego.
Nerwobóle objawowe są z kolei skutkiem innej dolegliwości, osłabiającej nasz układ nerwowy. Mogą być to wszelkiego rodzaju stany zapalne, zaburzenia metaboliczne, uściski i uszkodzenia struktur nerwowych (na przykład w wyniku urazów) czy niedobory witamin z grupy B. Neuralgia może być także symptomem chorób autoimmunologicznych — cukrzycy lub zapalenia stawów, oraz zaburzeń psychicznych, na przykład depresji i nerwicy.
Jak rozpoznać nerwobóle? Objawy to przede wszystkim… ból — palący i nasilający się z czasem. Dosyć łatwo go pomylić z bólem odczuwanym po intensywnym wysiłku fizycznym. W przypadku nerwobólu międzyżebrowego (tego, który najczęściej łapie nas podczas treningu siłowego), uczucie dyskomfortu nasila się z każdym głębszym oddechem — co wyklucza możliwość zawału. Z biegiem czasu nerwoból może powodować coraz mocniejszy ucisk serca oraz promieniować na inne obszary ciała; najczęściej na plecy. U osób zdrowych atak trwa stosunkowo krótko — do kilkunastu minut. Jeżeli zaś mamy do czynienia z neuralgią objawową, to ból może nam doskwierać o wiele, wiele dłużej.
Jak wygląda atak neuralgii podczas treningu?
Nadwyrężenia organizmu — nie tylko jego mięśni i stawów — są niestety wpisane w intensywny trening oporowy. Nadmierny ciężar, zbyt długie serie czy niewłaściwa technika mogą osłabić struktury organizmu, w tym i układu nerwowego. Jeżeli do tego dojdzie — duża szansa, że dopadnie nas neuralgia. Na siłowni najczęściej mamy do czynienia z nerwobólami międzyżebrowymi, odczuwanymi w okolicach serca i mostka; nieco rzadziej z bólem promieniującym w plecach.
W momencie, gdy odczujemy narastający ból, powinniśmy natychmiast przerwać ćwiczenia — dodatkowy wysiłek i idące za nim pogłębione oddechy znacznie zwiększą jego intensywność. Dyskomfort i tak będzie stopniowo rósł, ale zachowując spokój i próbując ukoić nerwy możemy go nieco załagodzić. Jeżeli podczas ćwiczeń rzeczywiście jedynie nadwyrężyliśmy nasze nerwy, a za bólem nie stoi żaden inny uraz — neuralgia powinna ustąpić po kilku-kilkunastu minutach.
A co, jeżeli ataki powtarzają się przy kolejnych sesjach treningowych? Może to oznaczać, że cierpimy na neuralgię objawową — lub nasza dolegliwość wcale nie jest związana z nadwyrężeniem układu nerwowego. Istnieje jeszcze trzecia opcja, w której… mamy problem z prawidłową techniką podczas ćwiczeń — warto wtedy nieco nad nią popracować.
Co pomaga na nerwobóle?
O to, co pomaga na nerwobóle powinniśmy na pierwszym miejscu spytać lekarza. Przyczyny neuralgii są trudne do zdiagnozowania — a to właśnie od nich zależy strategia walki z bólem. Konsultacja lekarska i wykonanie badań to konieczność!
Jeżeli powodem nerwobólów okaże się stres bądź przemęczenie, rozwiązanie będzie proste (choć często nie tak łatwe do wdrożenia!) — odpoczynek. Prawidłowa regeneracja układu nerwowego jest możliwa tylko przy zachowaniu dobrych nawyków — dbaniu o odpowiednią ilość snu, włączeniu do treningów ćwiczeń relaksacyjnych i uzupełnieniu diety o wszystkie niezbędne składniki. Zwłaszcza o witaminy z grupy B, których solidną dawkę zapewniają witaminy do picia od OSHEE. Sto procent dziennego zapotrzebowania na witaminę dostarcza m.in. napój elektrolitowy OSHEE Vitamin Recovery elektrolity mięta — cytryna 250 ml.
Z kolei w przypadku neuralgii objawowej — będącej skutkiem innych chorób — nie mamy niestety jednego, bezpośredniego rozwiązania. Strategia leczenia w takiej sytuacji musi zostać dostosowana do głównego schorzenia przez lekarza—specjalistę.